Tagi

, , , ,

„Nie ulejesz sesji jeśli do niej nie podejdziesz”. Całkiem mądre i logiczne zdanie. Ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Bo choć sesja to trudny czas dla każdego studenta, to nie taki diabeł straszny, jak go malują. 

Sam, jako student, znam ból nieprzespanych nocy, gdy w kilka godzin należało przyswoić wiedzę z całego semestru. Choć przyznam, że zazwyczaj nie mam problemów ze stresem, to jednak były momenty, gdy ręka drżała na trudnym egzaminie. Zapewne każdy też zna okropne uczucie wypalenia umysłu. Pojawia się ono, gdy nauka wypełnia wszystkie zakamarki twojego życia. Patrzysz w prawo: NAUKA! Patrzysz w lewo: NAUKA! Otwierasz lodówkę: NAUKA! Wszędzie tylko widzisz przypominacze o tym, że powinieneś się uczyć, podczas gdy tobie marzy się kolejny odcinek serialu na Netflixie.

„A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady…”. To też niegłupie. Byłby przynajmniej spokój, zero stresu i nie musiałbym patrzeć na twarze tych wszystkich wykładowców. Ale chwila… o  czym my w ogóle mówimy?

Konia z rzędem temu kto znajdzie studenta, który nigdy nie miał takich myśli. Decyzja o wyborze studiów nie należy do najłatwiejszych. Z tego powodu, gdy przychodzi moment trudności, rodzą się w naszych głowach wątpliwości „czy ja się nadaję”? Wiadomo, są liczne przypadki, gdzie ktoś całkowicie minął się z powołaniem. W większości jednak, są to po prostu kryzysy, mogące dopaść każdego. Jak sobie z nimi radzić i nie dać wmówić samemu sobie, że jestem za słaby?

Pierwsza rzecz. Student to osoba dorosła, a dorosłość polega na tym, że człowiek jest odpowiedzialny. Odpowiedzialność jest zatem braniem na siebie konsekwencji swoich decyzji. Skoro jesteś na danym kierunku, masz teraz sesję i jest ci trudno, to tak naprawdę sam się w to wpakowałeś! Musisz wziąć teraz ten ciężar na swoje barki i zmierzyć się ze skutkiem twojej decyzji oraz wywiązać się z obowiązku wynikającego z niej.

Dobrze, teraz już wiemy, że to twoja wina. Żeby jednak nie było za smutno, pomyśl że wkopałeś się w to dla osiągnięcia określonego celu. Na studia przeważnie wybierają się osoby chcące zdobyć wykształcenie. Jeśli masz ustalony, przynajmniej prowizorycznie, swój plan kariery zawodowej, to studia są jego fundamentem. Niektórych zawodów nie można wykonywać nie posiadając magistra w danej dziedzinie. Sesja jest więc kolejnym etapem budowania fundamentu, na którym powstanie twoje życie zawodowe. Nie muszę chyba przypominać, że praca będzie ci w przyszłości służyć utrzymaniu rodziny.

Na koniec rada od św. Ignacego Loyoli:  „Tak Bogu ufaj, jakby całe powodzenie spraw zależało tylko od Boga, a nie od ciebie; tak jednak dokładaj wszelkich starań, jakbyś ty sam miał to wszystko zdziałać, a Bóg nic zgoła”. W całym swoim wysiłku, który wkładasz w przygotowanie do sesji, ufaj Bogu. Uwierz, że jest z Tobą i proś Ducha Świętego o jasność umysłu. Nie licz jednak, że Bóg odwali za ciebie całą robotę. Ufność bowiem należy łączyć z własnym wysiłkiem.