Kilka dni temu, kiedy czytałem Pismo Święte, trafiłem na tekst z Dziejów Apostolskich, który bardzo przykuł moją uwagę. Wszystko przez nakaz wypowiedziany przez św. Piotra: „Wstań i zaściel swoje łóżko!” 

Kiedy Piotr odwiedzał wszystkich, przyszedł też do świętych, którzy mieszkali w Liddzie. Znalazł tam pewnego człowieka imieniem Eneasz, który był sparaliżowany i od ośmiu lat leżał w łóżku. «Eneaszu – powiedział do niego Piotr – Jezus Chrystus cię uzdrawia, wstań i zaściel swoje łóżko!» I natychmiast wstał.Widzieli go wszyscy mieszkańcy Liddy i Saronu i nawrócili się do Pana

(Dz 9, 32-35)

Przez dłuższy czas zastanawiałem się dlaczego św. Piotrowi tak zależało, żeby Eneasz zaścielił swoje łózko? Wydaje mi się, że są dwie odpowiedzi na to pytanie: symboliczna (duchowa) i dosłowna (fizyczna). 

Pierwsza z nich – symboliczna (duchowa), odnosi się oczywiście do naszego wnętrza. Eneasz mieszkał wśród chrześcijan, czyli ludzi, których aż nosiło do tego, by głosić Chrystusa. Oni nie umieli siedzieć na miejscu, chcieli działania i ewangelizacji. Eneasz był jednak uwięziony w swoim łóżku z powodu paraliżu, na który cierpiał. W oryginale zostało tam użyte słowo paralelymenos, które oznacza nie tylko paraliż, ale także omdlenie. To słowo w Nowym Testamencie zostało wcześniej użyte w historii uzdrowienia paralityka, który został spuszczony przez dach na noszach i uzdrowiony przez Jezusa. Święty Piotr wyraźnie nawiązuje tu do działania Chrystusa, postępuje na Jego wzór. Chce w ten sposób pokazać, że oprócz uzdrowienia z choroby, człowiek otrzymuje także uzdrowienie ducha. Bóg chce wolności człowieka, nie pozwala by był omdlały czy zniewolony, ale wzywa go do działania. Pomyślmy… jaka jest najtrudniejsza czynność do wykonania w ciągu dnia? …zaścielenie łózka! Człowiek po przebudzeniu, jeżeli jeszcze spieszy się do szkoły/pracy, raczej nie myśli o tym, żeby zostawić idealnie zaścielone łóżko. Kiedy Bóg przychodzi ze swoim uzdrowieniem, czyni to w konkretnym celu. Człowiek nie może otrzymać uzdrowienia na darmo, by dalej leżał w łóżku, tak jak to było do tej pory. On teraz musi wstać, ogarnąć się i zacząć działać!

Druga odpowiedź jest nieco bardziej praktyczna. Piotr najzwyczajniej w świecie wezwał Eneasza do życia. Podejrzewam, że każdy z nas zna takie osoby, które większość dnia spędzają w łóżku. Czasami jest to zwykłe lenistwo, innym razem depresja, w której ktoś nie widzi sensu życia i zamyka się w swoim pokoju leżąc całymi dniami. Można to również rozszerzyć i za paraliż uznać także inne zniewolenia i uzależnienia. Wezwanie Piotra jest tym samym zawołaniem do „wstania z kanapy”, o którym mówił papież Franciszek na ŚDM w Krakowie. Zaścielone łóżko to symbol przebudzenia, jest znakiem tego, że w pełni żyjemy danym dniem i staramy się go jak najlepiej wykorzystać. Eneasz od ośmiu lat leżał w omdleniu i paraliżu wśród ludzi, którzy byli pełni życia. Być może bał się zrobić pierwszy krok, wyjść ze strefy komfortu. Bóg jednak podjął inicjatywę.

Zarówno paraliż duchowy jak i cielesny jest ogromnym cierpieniem. Jeśli jednak pozwolimy, aby Bóg wkroczył w nasze życie, wszystko się odmieni. Ważne jest, żeby z tą łaską współpracować, by zacząć działać. Zacznijmy powoli, od najprostszych rzeczy, jaką jest codzienne ścielenie łóżka!