Tagi

, , , ,


Przypowieść o Synu Marnotrawnym słyszał chyba każdy. Jest to jedna z najpopularniejszych historii Nowego Testamentu. Zapewne, wielokrotnie już spotykaliśmy się z różnymi interpretacjami tej przypowieści. Nigdy jednak nie słyszałem, by ktoś dokonał oceny Syna Marnotrawnego, w świetle panującego wówczas prawa. Co więc na jego temat mógłby powiedzieć ówczesny jurysta?

Jak wiemy, życie Jezusa przypadło na I wiek naszej ery. W tym czasie Cesarstwo Rzymskie sprawowało władzę na terytorium Izraela. Był to tzw. okres pryncypatu, w czasie którego obowiązywało klasyczne prawo rzymskie. Z całą pewnością, wiele instytucji rzymskiej jurysdykcji, musiała być znana dla Żydów, gdyż to prawo również ich dotyczyło.

Wracając do omawianej przez nas przypowieści, już samo określenie syna „marnotrawny” niesie nam pewien przekaz. Podobnie jak to jest obecnie, w starożytnym Rzymie występowała zdolność do czynności prawnych. Czym w ogóle ona jest? Najprościej mówiąc, jest to zdolność do wykonywania we własnym imieniu czynności prawnych, takich jak chociażby sporządzanie umów. Współcześnie, pełną zdolność do czynności prawnych ma każdy pełnoletni, z wyjątkiem osób ubezwłasnowolnionych (np. z powodu znacznego upośledzenia umysłowego). Ograniczoną zdolność do czynności prawnych posiadają ci, którzy ukończyli 13 rok życia, aż do uzyskania pełnoletności oraz osoby częściowo ubezwłasnowolnione. Dzieci poniżej 13 roku życia oraz ubezwłasnowolnieni nie posiadają zdolności do czynności prawnych.

W prawie rzymskim ograniczoną zdolność do czynności prawnych miały dwie kategorie osób:
•chorzy umysłowo „furiosi”
•marnotrawcy „prodigi”
Nas oczywiście interesuje druga z wymienionych kategorii ograniczeń. Marnotrawcami czyli tzw. „prodigi”, były osoby zdrowe na umyśle, jednak w rażący sposób wykazujące się niedojrzałością oraz beztroską o majątek rodziny. W takim przypadku krewni marnotrawcy mogli zwrócić się do pretora, który ograniczał pozwanemu zdolność do czynności prawnych. Marnotrawca był wtedy ograniczony w swoich prawach podobnie jak dziecko, a nad jego majątkiem czuwał kurator.

Przypowieść o Synu Marnotrawnym pokazuje, jak bardzo grzech potrafi nas ubezwłasnowolnić. Przez nasze zle czyny jesteśmy ograniczeni, nie możemy w pełni decydować o sobie. To pokazuje, że grzech, który popełniamy, nie jest czymś bezskutkowym, co nie ma żadnych konsekwencji. Każde zło prowadzi do kolejnego zła, a ten łańcuch może przerwać tylko miłosierny Bóg, który odpuszcza nam grzechy w sakramencie pokuty.