Tagi

, , , ,

W ostatnim czasie wiele mówi się w Polsce o wszechobecnym języku nienawiści. Spowodowane jest to wydarzeniami, które miały niedawno miejsce w naszym kraju. Czy jednak język polski musi być synonimem języka hejtu?

Ważnym zabytkiem dla historii naszego ojczystego języka jest tzw. Księga Henrykowska. Jest to pochodzący z XIII wieku manuskrypt spisany w języku łacińskim. Znajdują się w niej informacje dotyczące założenia i wyposażenia opactwa Cystersów w Henrykowie. Przy okazji autor opowiedział w niej o stosunkach społecznych i zwyczajach jakie panowały w Polsce w czasach rozbicia dzielnicowego. Zawiera także nazwy około 120 miejscowości, które istniały już w tym czasie. Jest także znakomitym źródłem poznania ówczesnego prawa. Stąd też jest niezwykle ceniona przez historyków, prawników oraz językoznawców.

Księga Henrykowska jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju z powodu treści, którą zawiera. Co ciekawe, znajduje się w niej pierwsze zdanie jakie kiedykolwiek zapisano w języku polskim. Brzmi ono następująco: „Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai”. Uprzedzając pytania, potwierdzam: tak, to jest język polski! Jest to jednak jego archaiczna wersja, której możemy nie rozumieć. Współcześnie, zdanie to brzmi: „Daj, niech ja pomielę, a ty odpoczywaj”.

Dlaczego to były pierwsze słowa zapisane po polsku? Skąd to się wzięło? Aby nie wyrywać jednego zdania z kontekstu, przytoczę tutaj fragment, z którego ono pochodzi:

Gdy zaś tam przez pewien czas przemieszkiwał, pojął za żonę córkę jakiegoś kleryka, chłopkę grubą i zupełnie niezdarną. Lecz trzeba wiedzieć, że za owych dni były tu w okolicy młyny wodne ogromnie rzadkie, przeto żona tego Bogwała Czecha stała bardzo często przy żarnach mieląc. Litując się nad nią mąż jej Bogwał mówił: „Sine, ut ego etiam molam” – to jest po polsku „Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj”. Tak ów Czech na zmianę mełł z żoną i często obracał kamień tak jak żona.

 Zwróćmy uwagę jak wiele w tym fragmencie zawartej jest życzliwości i miłości męża do żony. Mężczyzna, widząc nieporadność swojej małżonki, nakazał jej odpoczywać, podczas gdy on wykona za nią pracę. Mało tego! Mielenie ziaren było w tamtych czasach uważane za pracę hańbiącą dla mężczyzny. Jak mówi historia, otrzymał przez to przezwisko „Zbrukany”.

Biorąc przykład z tej opowieści, nie bójmy się „zbrukać” miłością. Codziennie możemy okazywać innym dobroć, nawet przez najdrobniejsze oznaki życzliwości. Czasami będzie to dla nas  trudne, będzie wymagało wysiłku i pokory. Warto szukać w naszej mowie słów pokrzepienia, unikając jednocześnie jadu, który często wypływa nam z ust.

Wspomnijmy sobie słowa Jezusa: „Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu. Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony”. Starajmy się więc, aby język polski był językiem miłości, wypowiadanym z taką życzliwością z jaką został on wypowiedziany w pierwszym zdaniu.